Uwaga! Już 16 czerwca nastąpi zmiana adresu siedziby Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.
Prosimy o kierowanie korespondencji na nowy adres:

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji
Aleje Jerozolimskie 142A
02-305 Warszawa


Strona, którą oglądasz jest statyczną, archiwalną wersją serwisu. Żadne elementy dynamiczne (np. wyszukiwarki) nie funkcjonują. (Zamknij komunikat)

Los principios… czyli początki mojej asystentury w Hiszpanii

Mija właśnie drugi tydzień od kiedy rozpocząłem swoją asystenturę. Był to czas wyjątkowy. Hiszpania przywitała mnie szerokimi ramionami i pozwoliła poczuć się jak u siebie.

Myślę, że to również dzięki nauczycielom i opiekunowi, którzy okazali się bardzo serdeczni, pomocni i otwarci. Nawet bariera językowa, która niejednokrotnie się pojawia nie jest w stanie tego faktu zmienić. Mowa serca jest najważniejsza. Po raz kolejny się o tym przekonałem…
Podczas zajęć praktycznych bliżej poznaję uczniów i pomagam im w wykonywanych obowiązkach. Zaskoczyła mnie ogromna różnorodność, bogactwo kulturowe i międzynarodowość uczniów. Młodzież niemalże z całego świata. Prawie w każdej klasie jest uczeń z Polski. Miło było usłyszeć polskie cześć od hiszpańskiego ucznia, który zapytał kolegę jak się mówi HOLA w tym naszym trudnym języku. Myślę, że z czasem bariery językowe znikną i będziemy nawzajem się od siebie uczyć. Ja języka hiszpańskiego, oni angielskiego. I mam nadzieję, że znajdzie się też czas na język polski. Na dobry początek bardzo trudna lekcja nauki mojego imienia. Przemysław, Przemek nie jest w stanie przejść przez ich gardło. Zostałem więc ochrzczony Ciemkiem, hiszpańskim Hose Maria… :)
Cieszę się, że praca w szkole umożliwia mi zdobywanie doświadczenia nauczyciela nauk przyrodniczych. Zostałem przydzielony do trzech katedr: fizyczno-chemicznej, technologicznej i biologiczno-geologicznej. Cieszę się ogromnie z faktu, że wiele czasu poświęca się na projekty i praktyczną naukę. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się podobny styl nauczania zastosować w Polsce.

Problemy z imieniem

W Anglii też trudno im było z wymową imienia. Tak samo wołali na mnie Ciemek albo Mr Shemek ;)