Uwaga! Już 16 czerwca nastąpi zmiana adresu siedziby Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.
Prosimy o kierowanie korespondencji na nowy adres:

Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji
Aleje Jerozolimskie 142A
02-305 Warszawa


Strona, którą oglądasz jest statyczną, archiwalną wersją serwisu. Żadne elementy dynamiczne (np. wyszukiwarki) nie funkcjonują. (Zamknij komunikat)

GDZIE LĄD SIĘ KOŃCZY, A MORZE ZACZYNA......

Witam wszystkich! Nazywam się Jakub Pieniążek i swoją asystenturę odbywam w Escola Secundaria dos Carvalhos w Portugalii. Do tego istnego raju na ziemi przybyłem pod koniec września, zaś oficjalnie moją asystenturę zacząłem 1 października. Jak łatwo zauważyć, minęły już prawie 2 miesiące. Czas szybko leci!

jpieniazek1_3_0.JPG

Pierwszego dnia mojej asystentury zostałem przedstawiony dyrekcji, radzie pedagogicznej i pozostałym pracownikom szkoły. Zostałem przyjęty z „otwartymi ramionami”. Portugalczycy są niezwykle uprzejmi, gościnni i chętni do pomocy. Uśmiech praktycznie nigdy nie znika z ich twarzy, a pozytywne nastawienie do życia i energia, która z nich emanuje daje się zauważyć na każdym kroku. Nauczyciele zawsze podejdą, zagadają, spytają co słychać, a jeśli nie to przynajmniej się uśmiechną :)
W szkole zajmować się będę głównie nauczaniem języka francuskiego. Zdziwiłem się bardzo, gdy dowiedziałem się, że większość nauczycieli mówi po francusku w mniejszym lub większym stopniu. To zdecydowanie przyspieszyło moją aklimatyzację w szkole. Z resztą nauczycieli, którzy nie władają francuskim staram dogadywać się po portugalsku albo za pomocą tzw. języka gestów. Swoją drogą, Portugalczycy są niesamowicie wyrozumiali dla mojego „łamanego” portugalskiego i doceniają każdy, nawet najmniejszy wysiłek z mojej strony. Z dnia na dzień, rozumiem coraz więcej po portugalsku, więc na koniec mojego pobytu powinienem mówić w tym języku niczym rodowity użytkownik :P. Bardzo serdeczne przywitanie mojej skromnej osoby ze strony Portugalczyków pozwoliło mi na wysunięcie odważnej tezy, że Polacy i Portugalczycy są tacy sami. Mamy ze sobą, wiele wspólnego. Śmiało mogę stwierdzić, że kocham Portugalię i Portugalczyków!
Na początku mojego pobytu w szkole, przedstawiałem się klasom, mówiąc kim jestem i dlaczego tutaj jestem. Szkoła Secundaria dos Carvalhos zresztą co roku gości jakiegoś asystenta, więc moja obecność nie powinna nikogo dziwić. Moja obecność w szkole od razu wzbudziła żywe zainteresowanie ze strony uczniów. Zresztą obecność blondyna o niebieskich oczach w kraju gdzie wszyscy są „ciemni” nie mogła przejść bez echa.
jpieniazek1_1_0.JPG
Poza tym, asystowałem również w zajęciach prowadzonych przez nauczycielki języka francuskiego. Korzystając z tej okazji, opowiadałem uczniom o Polsce, pokazywałem zdjęcia, przybliżałem w telegraficznym skrócie historię mojego kraju. Uczniowie byli zachwyceni :) rewanżowali się zazwyczaj tym samym. Zabrali mnie w wirtualną podróż po Portugalii. Robili wszystko, aby pokazać mi swoją ojczyznę, miejsca które warto odwiedzić, muzykę której warto posłuchać, historię Portugalii, którą warto poznać.
Prowadziłem już moje pierwsze zajęcia z języka francuskiego. Na lekcjach staram się robić wszystko, aby uczniowie się nie nudzili. Lekcje są prowadzone dynamicznie, bo sam taki jestem....ruchliwy, żywiołowy. Jak to kiedyś powiedziała nauczycielka języka francuskiego, u której odbywałem praktyki w Polsce: „Jak Pan prowadzi zajęcia to normalnie jakby TGV przejechał”. Coś w tym jest :D. Gdy dzieciaki nie rozumieją po francusku co do nich mówię to staram się skleić jakieś zdanie po portugalsku. Ostatnio mój wysiłek został nagrodzony gromkimi brawami. Dla takich chwil warto żyć!
Działania, które już podjąłem podczas mojej asystentury dotyczyły organizacji mojego osobistego „Klubu języka francuskiego”. Przygotowuję również troje zdolnych uczniów do egzaminu DELF na poziomie A2. Poza tym, skontaktowałem się z Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Lizbonie i poprosiłem o przesłanie na adres szkoły materiałów promujących Polskę w Portugalii. Otrzymałem ogromną paczkę z wszelkiego rodzaju plakatami, ulotkami, broszurami, folderami, mapami i flagami. Dzięki otrzymanym materiałom miałem możliwość przygotowania wystawy o Polsce w szkolnej bibliotece, żeby uczniowie mogli dowiedzieć się więcej na temat mojej ojczyzny. Mam zamiar zorganizować klub języka polskiego. Na razie jestem na etapie zarażania uczniów miłością do mojego ojczystego języka. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
jpieniazek1_2_0.JPG
Za mną już Induction Meeting w Lizbonie. Podczas trwającego ponad 4 godziny spotkania miałem okazję poznać ludzi z całej Europy, wymienić pomysły, podzielić się problemami. Mówiąc krótko, spotkanie było bardzo owocne. Punktem kulminacyjnym była obowiązkowa impreza intergracyjna wieczorową porą w Lizbonie.
Reasumując, moja asystentura przebiega bez najmniejszych zakłóceń. Moja koordynatorka pomaga mi na każdym kroku. Jak ja to mówię, jest to odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku :)

Cześć, mam na imię Olga i

Cześć, mam na imię Olga i jestem z Krakowa. Będę starała się dostać na asystenturę w najbliższej rekrutacji. Szukam osoby, która podzieliłaby się ze mną jakąś radą dotyczącą wypełniania wniosku, zbierania dokumentów itp. Jeśli mógłbyś mi pomóc i odpowiedzieć na parę pytań proszę daj znać. Mój mail: olgutasznik@gmail.com
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia we wszystkim!! :)
Olga